Spokoknie bardzo spokojnie

Dziś jest w kościele zbiórka na początek budowy permanentnego kościoła. Jakoś nie idzie nam ogarnianie się. Gospodyniom naszym także. Wszystko pole pole.

Koło 12 jesteśmy w kościele. To już naprawdę późno. Po nabożeństwie każdy deklaruje wpłatę na kościół. My siedzimy cicho – wspólnie potem stwierdzamy że my dorzucamy się do szkoły 😍

Uzbierano blisko 60 000 kes, w formie pieniędzy i bydła.

Potem idziemy coś zjeść do domu, jednak mamy przyjść za jakąś chwilę na lunch do kościoła.

Po jakiejś godzinie wracamy i trochę pomagamy nakładać trochę jemy. Rozmowy toczą się gdzieś obok, my z Olą się zmywamy i ogarniamy swoje sprawy.

Dziś dzień jest wybitnie leniwy. Czasem takie dni są po prostu potrzebne.

Dodaj komentarz