Znów ostatni

Ostatnie dni mają mimo wszystko to do siebie że są intensywne.

Dziś zaczynają się egzaminy śródsemestralne. Rano o 4:30 jak co dzień budzi nas bieg uczniów z internatu. Ogarniam się i wstaję by zrobić parę zdjęć i nagrać kawałek filmu.

Potem i tak kładę się spać. Wstajemy chwilę przed 8 by zdążyć na apel. Znów jest bardzo zimno!

4:58!

Po apelu działamy z brakującymi zgodami, zdjęciami, filmikami…

Gdy udaje nam sie conieco ogarnąć przyjeżdża w końcu motocykl z butami i kilkoma swetrami dla dzieci oraz nasionami.

Działamy z butami. Jest nieźle. Spośród 17 par tylko 4 do wymiany i to trochę za przyczyną innego dobrania butów przez Panią sprzedawczynię.

Potem jest trochę przerwy. Zaraz jednak lecę dorobić jescze zdjęcia i filmy z lunchu. Wcześniej kręciłam w klasach. Teraz na zewnątrz.

Potem gdy kończą się dzisiejsze egzaminy klasa ósma zostaje wyznaczona do pomocy przy zalesianiu okolicy. Kupiliśmy 5kg nasion – mieszanki trzech typów akacji. Jest co rzucać! Nasiona są w węglowej otoczce razem z nawozem. Niech rosną zdrowo!!

Po tym wracamy i nagrywamy jeszcze śpiewające dziewczyny.

Apel się rozpoczyna. Oglądałam sie z nquczycielem Muchui i Dere busa ze chcemy jeszczs nakrecic filmik. Po apelu chlopacy z 8 klasy leca popchnac busa reszta kieruje sie na boisko. Dzięki nauczycielom udaje sie ogarnąć chaos i wychodzis super filmik dla wspierajacych nas oponeo!!

Gdy wypijam łyka wody woła mnie Rose. Przyjechał pan który ma oszacować koszt zrobienia blatów i stołów do szkoły. Dziś jest późno dziś tylko chodzimy po klasach i Rose pokazuje co ma być zrobione. W środę spotkają sie na spokojnie by oszacować całość o zastanowimy sie jak to ugryźć.

Ola woła mnie bo przyszły mamy z biżuterią. Mama Mwala wykłada paski i bransoletki. Mam pewne zastrzeżenia do pasków więc zostaną na poprawki. Bransoletki na nogi mama montuje ba stałe, na ręce będą jutro bo wyszły trochę za duże.

Mama Eda też jest. Jeden naszyjnik jest ok drugi pomylony i musi też poprawić.

Okazuje się że zamówione przez nas rungu nie zostało zrobione. To duży duży smutek. Rose razem z pastorem Gideonem stworzyli plan B. Doślą rungu pocztą. Wielka szkoda ale cóż możemy poradzić.

Mama Mwala kończy montować mi bransoletki na nogi gdy przychodzi Mama Linet. Piękny naszyjnik i piękne kolczyki!

Od Mamy Edy dostajemy jeszcze po dużej bransoletce! Ileż już ich mamy!

Wieczór jest zimny. Chowamy się w domu. Po chwili jest i kolacja, chapatto z kapustą.

Dziś na przerwę śródsemestralną wróciła Teresa! Och cudownie ją zobaczyć.

Idziemy spać wcześnie jutro długi dzień i kolejny przed nami.

Dodaj komentarz